Choć każda firma chce ponosić jak najmniejsze koszty, wiele przedsiębiorstw zaczyna myśleć na poważnie o ich optymalizacji dopiero wtedy, gdy grunt pali im się pod nogami i na horyzoncie pojawia się widmo bankructwa. To oczywiście błąd.

Jak zauważa w wywiadzie dla agencji informacyjnej infoWire.pl Mateusz Borowiecki, prezes firmy OptiBuy: - W Polsce są różne przedsiębiorstwa. Niektóre mają bardzo zaawansowane metody zarządzania swoimi kosztami, inne – niestety nie.

Koszty w firmie można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to koszty ogólne, istniejące w każdym przedsiębiorstwie, np. telekomunikacyjne, energetyczne czy logistyczne. Drugą stanowią koszty typowe dla danej branży. Przykładem są wydatki na zakup papieru ponoszone przez drukarnię.

O ile jeśli chodzi o tę drugą grupę kosztów, często to my znamy się na nich najlepiej, więc możemy próbować optymalizować je samodzielnie, o tyle w przypadku pierwszej grupy warto zlecić to wyspecjalizowanej firmie zewnętrznej.

Pamiętajmy przy tym, żeby dostosowywać swoją strukturę kosztową do aktualnej sytuacji rynkowej, która potrafi zmieniać się bardzo dynamicznie. Pozwoli nam to zachować maksymalną rentowność.

Źródło: infoWire.pl